wtorek, 2 września 2014

Pierwszaki

Wakacje minely i czas powrocic do rzeczywistosci. Nie ukrywam, ze z radoscia powracam do codziennosci. Kocham swoje dzieci, uwielbiam spedzac z nimi czas, ale brak mi wyobrazni na wymyslanie im zajec kazdego dnia. Jak nie zorganizuje im czasu to oni organizuja sobie ten czas ami, i rozne przygody z tego wynikaja.
Wczoraj rozpoczal sie nowy rok szkolny, i oficjalnie mamy w domu pierwszoklasistow.
Rozpoczecie roku szkolnego to jak zwykle niezorganizowany chaos. Nie lubie tych uroczystosci, kiedy rozmowy rodzicow zagluszaja wszystko, co dzieje sie na podium. Pasowanie pierwszakow to byla jakas porazka, troche jestem tym wszystkim rozczarowana. Pani dyrektor pociesza, ze bedzie jeszcze uroczyste rozdanie legitymacji i wtedy bedzie to uroczystosc tylko dla klas pierwszych.
To tylko takie luzne uwagi. Spotkanie z pania wychowawczynia odbylo sie w milej atmosferze, dzieci z rodzicami dostali pierwsze zadanie - pokolorowac lokomotywe. Nowa pani sprawia bardzo fajne wrazenie, i mam nadzieje, ze to wrazenie stanie sie rzeczywistoscia.
Chlopcy sa bardzo przejeci, nie mogli sie doczekac wczorajszego dnia, i dzisiejszego. Pieknie przygotowali piorniki, zapakowali plecaki. Chcialabym, zeby ten zapal im pozostal.










8 komentarzy:

  1. Czyli ważny dzień za Wami- nowy etap, nowe możliwości... Ja z kolei lubię patrzeć na dzieci w tym dniu- jakie są przejęte, zafascynowane, inne z kolei trochę przerażone i wycofane. Fakt faktem- "jazgot" który robią rodzice bywa straszny.
    U nas w szkole jest tradycja, że uroczyste pasowanie na pierwszaków odbywa się na przełomie września i października- i tak jest chyba lepiej, bo jest to impreza tylko dla pierwszoklasistów- na spokojnie, a nie taka "przy okazji".
    I ja życzę Chłopcom, żeby ten zapał towarzyszył Im podczas całej długiej szkolnej drogi, ba! Żeby rósł wraz z wiekiem i wprost proporcjonalnie do zdobywanej przez Nich wiedzy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja tez lubie te uroczystosci, oberwowac dzieci - to o czym piszesz, ale chaos o jakim pisze dotyczyl samej uroczystosci, a nie przed lub po. Jak zaczelo sie pasowanie to wszyscy zaczeli rozmawiac, jakby nikogo to nie interesowalo. Maz probowal nagrac jakis filmik, jak sie udalo, to pokaze o co mi chodzi.
      I bardzo dziekuje za zyczenia dla chlopcow. Zaraz bede szla do szkoly :) Ciekawa jestem pierwszych wrazen :)

      Usuń
  2. Chaos... Cóż, to chyba dobre określenie, chociaż mogę Cię zapewnić, że my, nauczyciele, zawsze staramy się wszystko zorganizować maksymalnie. Ale wiadomo, jak to z tym czasem bywa i nie zawsze wszystko się udaje.

    A ja faktycznie życzę, by ten zapał pozostał, by po tych pierwszych dniach radości, żę coś nowego nie pojawiło się zniechęcenie... ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Marcinie, ze nauczyciele sie staraja, problem zwykle jest z rodzicami, czego nie jestem w stanie zrozumiec - chcesz pogadac ze znajomym - wyjdz na korytarz i gadak do woli, i uszanuj tych malych ludzikow ktorzy przezywaja jeden z najwazniejszych dni w swoim malym zyciu!

      Usuń
  3. Powodzenia na nowej drodze :) Pierwszoklasista zawsze sprawia, ze cała rodzina przeżywa jego sukcesy i porażki. A tutaj nawet podwójnie ;)

    OdpowiedzUsuń