poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Super Express

Angelica Bednarek - ta Polka podbije światowe wybiegi

Jest młoda i piękna, a świat stoi przed nią otworem. Angelica Bednarek (17 l.) z Łodzi wygrała polską edycję konkursu modelek The Look Of The Year. Wkrótce zaprezentuje się w światowym finale tej imprezy we Włoszech.

Ten konkurs był przepustką na największe światowe wybiegi dla takich sław, jak: Cindy Crawford, Claudia Schiffer, Linda Evangelista, Naomi Campbell czy Kate Moss. Angelica Bednarek pokonała trzy tysiące dziewcząt, które wystartowały w castingu do konkursu. W finale rywalizowała z dwudziestoma czterema kandydatkami na modelki.

Na 50-metrowym wybiegu dziewczęta prezentowały się w bieliźnie, kostiumie kąpielowym i kreacjach znanych projektantów. Jurorzy uznali, że mierząca 180 centymetrów wzrostu Angelica ma największe szanse na światową karierę.

Przed piękną siedemnastolatką koleje wyzwanie - walka o podpisanie trzyletniego kontraktu z renomowaną agencją modelek

piątek, 27 sierpnia 2010

Angelka wygrała!!!



The Look Of The Year - w finale najlepsze łodzianki

aura, blew 2010-08-20, ostatnia aktualizacja 2010-08-28 01:18:23.0

W piątek wieczorem zakończyły się zmagania 24 dziewcząt, które walczyły o wielką przyszłość na światowych wybiegach. Zwyciężyła 17-letnia łodzianka Angelica Bednarek
W piątkowy wieczór na 50-metrowym wybiegu ustawionym na Piotrkowskiej dziewczęta prezentowały swoje wdzięki, umiejętność poruszania i grację. Łodzianie podziwiali piękne finalistki w bieliźnie oraz kreacjach znanych projektantów, a jurorzy wybierali tę modelkę, która najbardziej zasługuje na światową karierę.

Zwyciężyła łodzianka Angelica Bednarek. 17-latce mającej 180 cm wzrostu kibicowały mama i babcia - ta ostatnia, Aniela Bednarek, jest m.in. założycielką Wyższej Szkoły Informatyki. Drugą wicemiss została 21-letnia Olga Piętakiwicz, także z Łodzi. Wśród Rosjanek wygrała Wiktoria Łagodna.

Laureatki pojadą do Włoch. Tam, na światowym finale The Look Of The Year 2010 będą walczyć o trzyletni kontrakt z renomowaną agencją modelek.

Finalistki zostały wybrane na castingach, spośród ponad trzech tysięcy kandydatek! Liczba chętnych nie powinna dziwić. Wszak właśnie na konkursach Look Of The Year swe kariery zaczynały takie sławy jak Cindy Crawford, Claudia Schiffer, Linda Evangelista, Naomi Campbell czy Kate Moss.

Do wielkiej gali dziewczęta przygotowywały się blisko tydzień. Ale oprócz nauki chodzenia po wybiegu, przymiarek strojów i konsultacji ze stylistami, zajmowały się też... promowaniem Łodzi. - Gdy naszą agencję wybrano na organizatora tej edycji konkursu, postawiliśmy twardy warunek, że gala ma się odbyć w Łodzi - mówi Jagoda Piątek - Włodarczyk z agencji IGO-ART. (poprzednie dwie edycje były w stolicy). - W programie mieliśmy zwiedzanie miasta, a wszędzie towarzyszyli nam dziennikarze. O Łodzi znów głośno w kraju.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

czwartek, 26 sierpnia 2010

The Look of The Year dzien 4

The Look of the Year: wybieg improwizowany na korytarzu

Agnieszka Urazińska 2010-08-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-26 20:55:27.0

Deszcz przeszkadzał w czwartek modelkom w próbach. Uczestniczki konkursu The Look of the Year najpierw mokły, a później przeniosły się na hotelowy korytarz
Trwają ostatnie próby przed piątkową galą finałową The Look of the Year. Zanim dziewczęta wyjdą na 50-metrowy wybieg ustawiony na ulicy Piotrkowskiej, muszą dopiąć program na ostatni guzik. W czwartek przeniosły się ze zgierskiego hotelu Stacja Nowa Gdynia do łódzkiego hotelu Focus. Tu miały do wieczora ćwiczyć na hotelowym parkingu, ale po południu popsuła się pogoda i zaczął padać deszcz. Mimo to, dziewczęta mokły, posłusznie chodząc wzdłuż wyrysowanych na parkingu linii. Około godziny 17 przeniosły się jednak na hotelowy korytarz.

- Tu będzie nasza scena, a korytarz to wybieg - tłumaczyła choreograf Oliwia Piątek, a modelki chodziły w rytm muzyki z przenośnego magnetofonu.

- Zmęczenie daje się nam we znaki - przyznaje Olga Piętakiewicz. - Już bym chciała, żeby zaczął się finałowy pokaz.

Dziewczyny przyznają, że trochę się boją. - Mamy chodzić w butach, w których nie ćwiczyłyśmy. Żeby się nie zniszczyły, mają zaklejone podeszwy. Mogłyśmy je tylko przymierzyć, a i to tylko po jednym. Założymy je dopiero przed pokazem. To trochę stresujące - żali się Magdalena Radosz.

Co będą najlepiej wspominać z kilkudniowych przygotowań do gali? - Ja jedzenie w hotelu Stacja Nowa Gdynia: rewelacyjne frytki, schabowego, desery - wymienia Sara Chróścicka.

Gala finałowa będzie w piątek o godz. 19.30. Zwycięzczynie, które pojadą do Włoch, poznamy około godziny 22.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

środa, 25 sierpnia 2010

The Look of The Year dzien 3

Najpierw sport, potem kierat, szpilki i na wybieg

Izabela Czuczman, Przemysław Kuć 2010-08-25, ostatnia aktualizacja 2010-08-25 16:20:07.0

Kolejny dzień konkursu The Look of The Year tylko z pozoru wydaje się być spokojny. Choć modelki spędzają cały dzień w kompleksie Stacja Nowa Gdynia, czeka je wiele zajęć i obowiązków
- Niektóre dziewczyny to żółtodzioby. Najpierw muszą się nauczyć chodzić. Przez ostatnie dni wiele z nich kładło się spać po drugiej w nocy. Dzisiaj także będą ćwiczyć elementy choreografii. Czeka je dużo pracy: kierat, szpilki i na wybieg! - śmieje się Małgorzata Neuman, przedstawicielka agencji IGO-ART, organizatora wydarzenia.

Już tylko dwa dni pozostały do finałowej gali The Look of The Year. Z konkursem w ciągu 27 lat jego istnienia związane były gwiazdy świata mody, m.in. Naomi Campbell, Claudia Schiffer, Gisele Bundchen i Kate Moss. Łódzka edycja jest już trzecią organizowaną w Polsce. W tym roku po raz pierwszy organizatorzy z Polski i Rosji połączyli swoje siły. W związku z tym na kończącym konkurs pokazie będzie można podziwiać dziewczęta z obu krajów, a także Ukrainy i Białorusi.

Zgrupowanie kandydatek na modelki trwa od poniedziałku i ma zakończyć się w piątek wielkim wieczornym pokazem mody na ul. Piotrkowskiej. Uczestniczki będą prezentować wybrane kreacje na wybiegu o długości blisko 50 metrów. Zanim jednak po nim się przejdą, czeka je jeszcze sporo ciężkiej pracy.

20-letnia Magda Radosz z Ostrowca Świętokrzyskiego narzeka odrobinę na zapełniony grafik. - Nie mam już siły. Mamy dużo zajęć i mało czasu na relaks. Mam nadzieję, że chociaż w czwartek porządnie się wyśpimy na galę - mówi.

Dziś kandydatki na modelki cały dzień spędzają w ośrodku Stacja Nowa Gdynia. Już od rana chodzą za nimi operatorzy telewizji, które zainteresowały się konkursem. Będą im towarzyszyć m.in. w zabawach na basenie, zajęciach fitness, podczas gry w kręgle i badmintona. Nie zabraknie ich także w trakcie prób przed pokazem. - Dla mnie to nic dziwnego. Jestem taka jak zawsze, mimo obecności kamer. Wystarczy odrobina uśmiechu i wszystko będzie dobrze - deklaruje odważnie Julia z Mińska.

Napięty terminarz sprawia, że mimo licznych zajęć dzisiejszy dzień to dla dziewczyn chwila wytchnienia. Wcześniej nie miały czasu skorzystać z basenu. - Do tej pory były tylko przymiarki, chodzenie, jedzenie i spanie. To było nudne. Taki sportowy dzień to dobry pomysł - mówi Julia.

Przez najbliższe dni uczestniczki będą się przygotowywały do pokazu. Oprócz ćwiczeń, w czwartek czeka je konferencja prasowa, a w piątek rano próba generalna i ostatnie przymiarki przed finałem. - Niektóre z dziewczyn spędzają pół dnia w "turbanie" z mokrymi włosami, a potem muszą wszystko nadrabiać - żartuje Małgorzata Neuman.

Na pokazie zostaną zaprezentowane kreacje firm: Vertus, Mewa Styl, Olimpia, Adrian, Kazar, Alles, Eleganza, Ochnik, Teresa Kopias, a także ubrania zaprojektowane przez młodych projektantów. Jednym z ciekawszych punktów wieczoru będzie pokaz strojów inspirowanych japońskim origami, które zaprojektowała Izabela Więckowska. Zaproszeni goście będą podziwiać dziewczęta z zadaszonej loży. Przy wybiegu nie powinno zabraknąć miejsca dla łodzian chcących przyjrzeć się efektom ciężkiej pracy młodych modelek. Pokaz będzie w piątek około godziny 19.30 w okolicy Urzędu Miasta na ul. Piotrkowskiej.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

wtorek, 24 sierpnia 2010

The Look of The Year dzien 2

Piękne modelki na łódzkim lotnisku. Piloci w szoku

blew 2010-08-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-24 13:46:10.0

Powitanie najpiękniejszych dziewczyn na łódzkim lotnisku. Przybyły do Łodzi na finał konkursu The Look Of The Year 2010.
Tak naprawdę, modelki są w Łodzi już od poniedziałku. Mieszkają w Stacji Nowa Gdynia i przygotowują się do gali finałowej i wyboru najpiękniejszej z nich. Z ich pobytu w naszym mieście powstanie półgodzinny program telewizyjny. I właśnie na prośbę łódzkiej Trójki, dziewczyny pojechały wczoraj na lotnisko. - Chcemy, by program był w amerykańskim stylu. Taki na luzie. Dziewczyny wysiadają z samolotu, a wiatr rozwiewa im włosy - opowiada Piotr Owczarski, producent.

Stąd pomysł z lotniskiem.

Piloci bez zdjęcia nie odlecą

W filmie wystąpił boeing Ryanaira, który przyleciał do Łodzi z Liverpoolu. Dziewczyny czekały w terminalu, a ekipa telewizyjna pojechała w pobliże pasa, by nagrać lądującą maszynę. - Jest nad Poznaniem - podpowiadał pracownik utrzymania ruchu, który łączył się z wieżą. Po kwadransie na niebie pojawiły się światła, za chwilę słychać było huk. Kamery nagrały lądującą maszynę. Gdy zrobiło się ciszej, w kadr wszedł prezenter telewizyjny. I mówił: - Kate Moss, Naomi Cambell czy Claudia Schiffer... Pewnie każda modelka marzy o takiej karierze. Kilka tysięcy dziewczyn z Polski, Rosji, Ukrainy i Białorusi walczyło o to, by "wylądować" w Łodzi. Udało się to najpiękniejszym 24.

Modelki cierpliwie czekały, aż maszyna podjedzie pod terminal. Gdy pasażerowie wysiedli, usłyszały: - Teraz wy. Weźcie podręczne bagaże.

- I macie tylko dwie minuty. Bo potem samolot tankuje i odlatuje - instruuje ochrona lotniska.

Kamery gotowe. Dziewczyny wychodzą z maszyny. Idzie sprawnie, ale operatorzy powtarzają ujęcie. Nieco przekraczają dwie minuty, ale nikomu to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, załoga samolotu chce stanąć z modelkami do wspólnego zdjęcia. - Taka okazja się nie powtórzy - mówią piloci i pozują do fotografii.

Są tego samego wzrostu, co dziewczyny. Nic dziwnego. Modelki w wysokich szpilkach (a takie obuwie miały wszystkie bez wyjątku) przekraczają 1,80 metra.

Ubrane są w barwne sukienki. Każda w inną. Jest czarna w białe grochy, biała w różowe kwiaty, z beżowej koronki i taka z czerwoną kokardą. - To nasze własne stroje - mówią. Miałyśmy dowolność, musiałyśmy tylko wybrać coś "krótkiego koktajlowego".

"Instynkt turystyczny"

O Łodzi dziewczyny nie mogą jeszcze wiele powiedzieć. - Wszyscy nam opowiadają, że to ładne miasto - mówią.

I nie denerwują się, że na lotnisku był jedynie nagrywany film, bo tak naprawdę większość przyjechała do Łodzi pociągami. Na przykład Julia Kołoła jest z Mińska. Do Łodzi jechała półtorej doby, z kilkoma przesiadkami (Grodno, Białystok, Warszawa). Ale wie, że mają być autostrady, szybka kolej. - I przybywa połączeń lotniczych. Może niedługo będzie wiele lotów ze Wschodu - mówi.

Owczarski też nie ma wątpliwości i chce pokazać Łódź z dobrej strony. - Bo to miasto ma potencjał - ocenia.

Poznał miasto kilka lat temu. - Pracowałem przy telewizyjnym programie "Instynkt turystyczny" - wspomina. Jego celem było pokazanie miejsc, które powszechnie uznane są za nieciekawe, ospałe, zapomniane. A w rzeczywistości są perełkami. - Kręciliśmy odcinek w Łodzi - mówi. - I dokładnie pamiętam, że już wtedy widziałem ten duży potencjał. Gdyby miasto nie było zaniedbane, już dziś byłoby drugim Paryżem - dodaje.

Dziś Łódź poznają modelki. Zwiedzą Białą Fabrykę i spotkają się na Piotrkowskiej z prezydentem Tomaszem Sadzyńskim. Potem pojadą do Manufaktury. Tam rozegrają mecz w siatkówkę blondynki konta brunetki. Po nim, będą miały dwie godziny czasu wolnego. Na zakupy. - I na to czekamy - nie ukrywają.

Julia: Chcemy kupić pamiątki z Polski. Ale będziemy też oglądać ubrania.

Czy nie mają ich dość, skoro całymi dniami biorą udział w przymiarkach kolejnych strojów do finałowej gali? - Nie. Moda nigdy nas nie nudzi! - mówią zgodnie.


Blondynki kontra brunetki na korzyść tych pierwszych

blew 2010-08-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-24 16:55:49.0

Kandydatki do tytułu The Look of the Year grały w Manufakturze w siatkówkę plażową
- Polskie siatkarki są piękne, ale od tych dziewczyn wzroku oderwać nie można - komentowali łodzianie, którzy licznie kibicowali modelkom.

Mecz wygrały blondynki 2:0.

Co było ich mocną stroną? - Chyba dobra zabawa, bo raczej nie zagrywka ani atak - żartowały po meczu.

Po siatkarskich rozgrywkach dziewczyny miały czas wolny - dwie godziny na zakupy w Manufakturze. Gdzie zaczną? - Ja w aptece - mówi Monika Kot z Radomia. - Rozbolał mnie brzuch, ale to chyba nie ze stresu - dodaje szybko.

Wszystkim dziewczynom bardzo podobała się Manufaktura. - Najbardziej jednak plaża, bo centra handlowe są już we wszystkich miastach - mówi Karolina Bielecka z Warszawy.

The Look of the Year. Czy prezydent woli brunetki?

blew 2010-08-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-24 15:49:43.0

Najpiękniejsze modelki, które przyjechały do Łodzi, spotkały się z Tomaszem Sadzyńskim. We wtorek zagrają jeszcze w Manufakturze w siatkówkę plażową. Będzie mecz blondynki kontra brunetki
Dziewczyny przyjechały na finał The Look Of The Year 2010. W eliminacjach startowało ich kilka tysięcy - z Rosji, Białorusi Polski i Ukrainy. Na gali w Łodzi zobaczymy 24. Finalistki spotkały się we wtorek z prezydentem Łodzi Tomaszem Sadzyńskim. - Podoba Wam się miasto? - dopytywał, stojąc przy Ławeczce Tuwima.

- Piotrkowska jest ładna - odpowiadały zgodnie.

I twierdziły, że całkiem swobodnie można po niej chodzić w butach z 12-centymetrowymi obcasami.

Wcześniej były w Białej Fabryce. - O tam, było ciężko. Były kocie łby - mówi Magda, 20-latka z Ostrowca Świętokrzyskiego.

A Olga z Łodzi (21 lat) dodaje: Widziałyśmy jednak świetną wystawę. Mnie najbardziej podobały się tkaniny i ubrania z lat 20-30.

Z Piotrkowskiej najpiękniejsze kandydatki do tytułu The Look Of The Year pojechały do Manufaktury. O godzinie 15 rozpoczną tam mecz brunetki kontra blondynki.

Dziewczyny wystąpią w koszulkach i krótkich spodenkach. - I boso. Wreszcie zdejmiemy szpilki - cieszyły się.

A Pan Prezydent woli brunetki czy blondynki? - dopytywali dziennikarze chcąc wiedzieć, komu będzie kibicował. - Trudne pytanie - zarumienił się. I dodał pewnie: Moja żona jest brunetką.

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA