Witam Was bardzo cieplutko po dlugiej przerwie.
Nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze tyle czasu minelo juz od ostatnich wiesci ode mnie. I dziekuje za troske, milo slyszec, ze pamietacie o mnie :)
Co sie wydarzylo? Postaram sie opisac po koleii.
Swieta minely bardzo spokojnie i bardzo rodzinnie. Przyjechala Angelka, sprawiajac mi tym duzo radosci. Miala nie przyjezdzac, bo moi rodzice mieli w planch wyjazd do cieplych krajow. Jednak moja mama sie pochorowala, wiec Angelica przyjechala do nas. Miala zostac tylko na swieta, ale w koncu zostala az do 3 stycznia.Drugiego dnia swiat zjechali do nas Agnieszka i Martin z coreczka Kasia (z NL). Oprocz aspektow towarzyskich bardzo nam pomogli w sprawach organizacyjnych, bo na Sylwestra mielismy tu ponad 40 osob. Trzy grupy, ktore w ogole nie mogly sie porozumiec, ciagle mieli jakies problemy.
Sama zabawa Sylwestrowa chyba sie udala, ja nie bardzo moge sie wypowiadac, bo
Nowy Rok przywitalam w lozku. Poszlam spac ok 1. Co jeszcze?
28 grudnia bylam u lekarza, bez zmian, nastepna wizyta 14 stycznia. Lekarz dal mi do zrozumienia, ze moge sie powoli szykowac do szpitala. Zobaczymy, co powie, 14 stycznia juz w poniedzialek. Chyba powinnam zaczac sie pakowac, co?
A jak sie czuje? Generalnie byle jak. Od kilku dni mam jakies wstretne zapalenie gardla, wywolane suchoscia powietrza. Trzy dni i trzy noce praktycznie nie spalam. Dopiero ostatnia noc byla lepsza a dzis czuje, ze nie mam wrzatku w gardle. Lecze sie mlekiem z czosnkiem i miodem, inhalacjami, septolete i.. oliwka z oliwek...Do tego brzuch mi rosnie jak na drozdzach, z dnia na dzien jest mi coraz ciezej. Jeszcze tylko kilka tygodni... Wytrzymam!!!I obiecuje poprawe, bede pisac na biezaco, nawet ze szpitala, bo mam iPlusa!!!!
Pozdrawiam wszytskich bardzo noworocznie!