Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wszystkiego po trochu.

Dużo czasu minęło od ostatniego wpisu, ale mówiąc szczerze nie wiele się działo. Zima była długa i męcząca, miałam wrażenie że będzie trwała wiecznie. Na przełomie marca i kwietnia chłopcy zachorowali na ospę i przeszli ja wyjątkowo ciężko. Obaj wysoko gorączkowali i byli mocno wysypani. Staś spędził w domu cztery tygodnie, Wiktorek tylko dwa. Mieli dużo zaległości, ale wszystko udało się nadrobić przed powrotem do szkoły.
W między czasie byliśmy też kilka razy u dentysty. Staś ma odbudowane dwa połamane ząbki, Wiktor ma naprawiona czwóreczkę. Stasiowi pozostały do naprawy dwie małe dziurki. Byliśmy też u ortodonty, gdzie obu chłopców zakwalifikowano do leczenia ortodontycznego. Ale czas oczekiwania na rozpoczęcie leczenia to... 13-14 miesięcy. I to w sumie tyle w dużym skrócie. Wiosna nadeszła, zrobiła się ładna pogoda, spędzamy coraz więcej czasu w ogrodzie. I oby tak dalej.

A poniżej Staś prezentujący swoje piękne tatuaże :)

Zapraszamy też na facebooka, Wiktor ma swoją fanpage: https://www.facebook.com/wiktorruszk

poniedziałek, 26 stycznia 2015

bez tytulu

Jedne ferie minęły, przed nami następne. Nie wiem jeszcze czy gdzies pojedziemy, bardzo bym chciała chociaz na tydzien wyrwac sie na narty. Z prognoz wynika, ze zapowiada sie kilka zimowych tygodni. Do tej pory bowiem mielismy chlodna jesien zamiast zimy. Wczoraj po raz drugi tej zimy spadl snieg, i jak na razie lezy. Jest go jeszcze za malo zeby ulepic balwana, ale pojawila sie szansa ze ten balwan w koncu stanie. Wczoraj odsniezalismy podworko, i bylo przy tym mnostwo zabawy.
Moze ten ewentualny wyjazd sprawi, ze polepszy mi sie samopoczucie? Jest mi jakos tak byle jak, chyba zbyt duzo oczekuje od ludzi, ktorzy, mimo moich staran, regularnie mnie lekcewaza, sprawiajac mi tym samym przykrosc. Chcialabym z kims o tym pogadac, ale mam wrazenie, ze problem z tego wszytskiego robie ja sama, i ze inni maja wieksze problemy.
Kisze sie wiec z tymi wsyztskim rozmyslaniami, i wcale ale to wcale nie jest mi lepiej.
A tu wczorajszy widok z okna: