Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Samochody


Zainspirowana zabawą w odpowiedzi na pytania przez Tatę Szymona z przyjemnością odpowiadam na pytania nieszablonowe, nie dotyczące dzieci :)

1. Najstarszy samochód Twoich dziadków/rodziców jaki pamiętasz?

- Volkswagen Passat - pierwszy samochód moich rodziców, kupili go jak byłam już dorosła. Czasem zastanawiam się jak można było żyć bez samochodu. Otóż dało się, tak jak dało się żyć bez telefonu, internetu i 120 kanałów TV :) -  na zdjęciu w 1990 roku, Oslo.



2. Pierwszy samochód, który prowadziłaś/prowadziłeś?

- Uczyłam się jeździć na samochodzie marki UAZ!!! Kiedy to było!! :D W samochodzie ja :D:D:D Obok koleżanka do pary  rozmawiająca z naszym instruktorem :) Pamiętam, że był bardzo nieśmiały i że rudy był :) 



3. Twój najdłuższy wakacyjny wyjazd samochodem (w charakterze kierowcy lub pasażera) ?

- Czarnogóra w ub roku - podróż trwała dwa dni (z noclegiem) 1700 km. Ale to była normalna, planowana podróż.
Zapamiętałam podróże z Rotterdamu /Łódź/Rotterdam dystans ok 1200 km, które trwały i ponad 20 godzin na raz. Wtedy z Łodzi do Świecka (ok 400 km) jechało się średnio 8 godzin, a ze Świecka do Rotterdamu (ok 800 km) również zabierało to 8 godzin. Jak dochodziły korki czy oczekiwanie na granicy czas się wydłużał... Dobrze, że mamy już autostrady, że odległości się zmniejszyły...

4. Najlepszy według Ciebie kolor samochodu to…

Czerwony :)

5. Jaki typ auta jest dla Ciebie najlepszy i dlaczego?

- Samochód musi być wysoki i duży. Musi być wygodny, pomieścić całą rodzinę i musi być bezpieczny. Amerykańskie samochody spełniają moje oczekiwania.

6. Gdybyś mógł kupić sobie jeden, dowolny samochód, to byłby to…

- Mam samochód moich marzeń. Dodge Journey.

Gdzieś na drodze w Chorwacji


7. Twoja wymarzona podróż samochodem – dokąd? 

- Route 66 US :))

Zdjęcie z sieci


sobota, 19 października 2013

U Eselki - bez tajemnic

Zapraszam czytelnikow do przeczytania wywiadu jaki przeprowadzila ze mna Esleka - powiem szczerze ze bardzo mi sie to spodobalo :)

http://blogerzy-pod-sciana.blog.pl/2013/10/18/bez-tajemnic-aneta-r/

piątek, 17 maja 2013

Wspomnienia... 1989 r

W związku ze spotkaniem z kimś szczególnym sprzed 25 lat wygrzebałam stare listy, zdjęcia... A tam wiele perełek, dla mnie bardzo ważnych. Pisałam tekst poniżej i pamiętałam każde słowo... pamiętam też te emocje, które mi wtedy towarzyszyły...



„Chłopaki! Weźcie mnie ze sobą! Co???”

Odpowiedziała mi tylko szmerowa muzyka wielu kroków wzbogacona salwami śmiechu i nićmi płaczu. Poszli. A on stał i patrzył za odchodzącymi. Obok niego wśród chwastów siedziała dziewczynka. Polubił ją. Na swój sposób. Szczerze. Wykiełkowało to w nim wolno, nieśmiało. Było w tym coś nienaturalnie naturalnego! Przychodziła cicha owiana zapachem ziela, otulona szarą mgłą. A on zawsze był na miejscu. Nie wiedzieć czemu uważał, że to bardzo ważne. Że musi być tam gdy Ona przyjdzie. A Ona przychodziła. Patrzyła nań. Była dla niego dobra. Chciał się jej odpłacić. Dostrzegł w jej oczach barwę sentymentu, jej włosy pachniały melancholią. Ona go nieokaleczała. Przychodziła i przyjmowała z przychylnością fakt jego istnienia.
Pewnego dnia, gdy krople deszczu strącane ręką wiatru z zziębniętych liści ziela, upajały ziemię swoja nostalgicznie jesienną wilgocią, zobaczył, że ona odchodzi. Wiedział, że wróci. Był tego pewien. Choć zupełnie nie wiedział skąd ta pewność wynika. Wszakże nie znał Jej. Lecz Ją czuł! On Ją czuł! CZUŁ!
Mimo absolutnej pewności Jej powrotu, nie mógł się pogodzić z faktem, że musi on zostać. Chciał! Musiał!! Musiał pójść z nią. Inaczej wszystkie słowa wszystkich książek świata byłyby tylko zbiorem przypadkowych dźwięków. Ludzie zaś najnieszczęśliwszymi istotami obdarzonymi świadomością lecz obarczonymi obezwładniającą ich niemocą. Postanowił udowodnić że świat nie jest taki zły. Że on też czuje. By odwróciła się by odejść w mgłę, niebywały wysiłkiem woli zmusił się do przełamania strachu i niemocy i…. ruszył za nią!!
Robotnik odłożył kilof. Splunął. Jego żółta ślina powoli ściekła po jednej z cegieł, które piętrzyły się wśród zielska. Zsunął na czoło beret i ciekawie przyglądał się jak specjaliści z komisji delikatnie pakują do foliowego, czarnego, zaopatrzonego w ekspres worka, powalane pyłem ceglanym i tynkiem ciało dziewczyny. Wyglądała jakby spała.

- Patrz pan cholera! Taka młoda dziewucha! I że tez akurat taka młodą kobitkę musiało przywalić!! Ale, że też akurat, wtedy jak ona tu była! Musiał się rozpieprzyć ten MUR.


WD, wrzesień 1989


środa, 15 maja 2013

Zwyczajnie

Wiosna nas nie rozpieszcza. To co mowil Staszek jakis czas temu sprawdza sie co tydzien: tylko w weekendy jest zimno. Przychodzi poniedzialek to i slonce wraca. Teraz znow jest milo i przyjemnie, a na sobote znow zapowiadaja pogorszenie pogody.
Spokoj zapanowal -obym nie przechwalila! - dzieci jakby grzeczniejsze, mniej rozrabiaja. Kontynuujemy proby oduczania chlopakow ssania palców, co wciaz nagminnie czynia. Tym razem za rada pani z przedszkola zakupilam smoczki dla niemowlat. Bardzo ich tym zawstydzilam, i umowilismy sie, ze jesli zobacze palce w buzi to zamienimy palce na smoczki. Staraja sie bardzo, ale niestety, wciaz z malym sukcesem. O ile w ciagu dnia nie ma z tym problemow, tak wieczorem przed snem to istna katastrofa. Nie wiem juz co robic. Pocieszam sie mysla, ze nie widuje nastolatkow z paluchami w buzi .........

Natomiast ja odnowilam kontakt z kims sprzed 25 lat, kims, kto byl wtedy niezwykle wazny.. Chcialabym, zeby ta znajomosc sie rozwinela, chociaz zdaje sobie sprawe, ze tamte lata juz nie wroca....

Farba do scian zakupiona, czekam teraz na wene mojego meza, zeby te sciany pomalowal... albo sama to zrobie :)