I tak: 18 lutego (poniedzialek) mam sie zglosic do szpitala, celem rozwiazania ciazy. Mialam USG, wszystko w normie. Stas wazy ok 2800 gr a Wicus ok 2600. Jest z nami Angelka i moj tata, co strasznie mnie cieszy! Bedzie mi latwiej zniesc ostatni tydzien czekania. Pokoj chlopcow skonczony, mozna robic zdjecia, tylko teraz pokoj zostal przejety przez Angelke i jej kosmetyki, ciuchy i inne smieci Jej pokoj zajal moj tata. Dopisuje: zdjecia gotowe!
Naczekalismy sie wczoraj u lekarza poand godzine. Nie robil USG, zrobi za tydzien, pessar trzyma dobrze, szyjka bez zmian. Mamy przyjsc za tydzien i wtedy bedziemy sie umawiac na cc, stwierdzil, ze nie ma juz na co czekac. Ledwie wlazlam na to II pietro, a z zejsciem byljeszcze wiekszy problem.Lordzik mial druga operacje. Dla niewtajemniczonych, wpadl pod samochod ok 2 tyg temu. Ale to prawdziwy histeryk, jak tylko zobaczyl pielegniarke z zastrzykiem zaczal sie trzesc, zesikal sie i wyl. Jak sie obudzil. znow zaczal wyc i wyl tak dlugo, az nie zobaczyl Piotrusia. Do tego pogryzl wszystkie mozliwe pudelka, jakie znalzalysie w jego zasiegu. Ze zlosci, oczywiscie. Cyrk z nim taki, ze szkoda gadac. Poza tym jest leniem dokwadratu, NIE CHCE mu sie wstawac na ta operowana ponad tydzien temu noge, zdecydowanie woli byc noszony, pieseczek malenki. Jak Piotrus go prowadza, to podpiera sie ta noga, i nawet nie piska! I tyle, moi drodzy, z nowowsci, juz zaczelam odliczanie, daje sobie nie wiecej niz dwa tygodnie!
jestem już od kilku dni w domu. W szpitalu jak to w szpitalu, porobili mi badania, poobserowali troche maluszki, generalnie troche wymeczyli. Dostawalam leki, po ktorych strasznie mnie trzeslo, co nie było fajnym uczuciem. Ale poki co wszystko jest dobrze, panowie rozwijaja się bardzo ladnie, ku zadowoleniu moim i lekarzy. W ostatni czwartek mieli już po ponad 2500 gr! Teraz już pozostalo mi odliczanie. Przede mna dwa-trzy tygodnie. I na szczescie, bo poruszanie się sprawia mi duzo kopotow. Mogę spac tylko na prawej stronie. Przy probie odwrocenia się boli mnie kregoslup i wszystke inne kosci. W nocy musze wstawac po kilka razy do toalety. A chodzenie i wtstawanie to dla mnie niezly wysilek. Ostatni weekend spedzila z nami Angelka. Bardzo mi pomogla w opanowaniu poremontowego balaganu. Pokoj dla chlopcow jest prawie gotowy, jak już będzie skonczony, to się pochwale, bo będzie naprawde cudny :) W piątekwieczorem kolejna wizyta u lekarza, zobaczymy, co mi powie! Pozdrawiam cieplutko i dziekuje za wszystkie mile slowa!
Spac nie moge, przewracam sie z boku na bok, co jest nie lada wyczynem, napisze wiec kilka slow. Po wczorajszej wizycie u lekarza, tak jak myslalam dzis wybieram sie do szpitala, na razie na obserwacje a potem zobaczymy. Znow ogladalismy jajeczka na monitorze, jakie one sa wielkie! (ja tam nic nie widzialam :) Chlopaki waza po ok 2100 gr, nie dziwne wiec moje dolegliwosci. (32/33 tc) Jedna z dobrych stron pobytu w szpitalu to fakt, iz porobia mi wszelkie badania, bez potrzeby wychodzenia do laboratorium stania w kolejkach, itp. Druga strona to zaczynajacy sie wlasnie remont pokoju dla maluchow, ktory sasiaduje bezposrednio z sypialnia. Jak wroce, to pokoj bedzie juz gotowy. Wiecej plusow nie widze, ale za duzego wyboru nie mam :)