wtorek, 5 maja 2015

Weekend majowy

Weekend majowy minął bez rewelacji szczególnych. Jednego dnia mieliśmy dzień roboczy głównie w ogródku - Piotrek i w domu - ja :) Dzieci gdzieś pomiędzy. Drugiego dnia spędziliśmy urocze popołudnie u znajomych, gdzie chłopaki wystawili na próbę cierpliwość sąsiadów, biegając po schodach na klatce schodowej i dzwoniąc do drzwi. Oboje zgodnie stwierdzili że chcą mieszkać w bloku!!! A taką wisienką na torcie była niedzielna wycieczka do Nieborowa.
To taka szybka relacja z naszych ostatnich aktywności. Poza tym na szczęście bez wydarzeń chorobowych czy mocno stresujących.
W minionym tygodniu odbyły się konsultacje z panią Sylwią.W sumie wszystko jest w porządku, musimy tylko popracować nad koncentracją i organizacją pracy. Chłopcy coraz lepiej się zachowują, co niezmiernie mnie cieszy, bo w domu ostatnio nie było najlepiej. Mam jednak nadzieję, że ten trudny czas jest za nami.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wszystkiego po trochu.

Dużo czasu minęło od ostatniego wpisu, ale mówiąc szczerze nie wiele się działo. Zima była długa i męcząca, miałam wrażenie że będzie trwała wiecznie. Na przełomie marca i kwietnia chłopcy zachorowali na ospę i przeszli ja wyjątkowo ciężko. Obaj wysoko gorączkowali i byli mocno wysypani. Staś spędził w domu cztery tygodnie, Wiktorek tylko dwa. Mieli dużo zaległości, ale wszystko udało się nadrobić przed powrotem do szkoły.
W między czasie byliśmy też kilka razy u dentysty. Staś ma odbudowane dwa połamane ząbki, Wiktor ma naprawiona czwóreczkę. Stasiowi pozostały do naprawy dwie małe dziurki. Byliśmy też u ortodonty, gdzie obu chłopców zakwalifikowano do leczenia ortodontycznego. Ale czas oczekiwania na rozpoczęcie leczenia to... 13-14 miesięcy. I to w sumie tyle w dużym skrócie. Wiosna nadeszła, zrobiła się ładna pogoda, spędzamy coraz więcej czasu w ogrodzie. I oby tak dalej.

A poniżej Staś prezentujący swoje piękne tatuaże :)

Zapraszamy też na facebooka, Wiktor ma swoją fanpage: https://www.facebook.com/wiktorruszk

poniedziałek, 23 lutego 2015

Lubie poniedzialki :)

Poziom naszego zadowolenia czesto dyktowany jest samopoczuciem osob nam bliskich. Jestesmy jak barometry, odczuwajace nastroje innych. Tak naprawde nie jest mi wiele potrzebne do szczescia. Pobudka bladym switem, kawa w lozku i dzieci, ktore wstaja usmiechniete i zadowolone. Dzien zaczyna sie milo i spokojnie. Oby tak wygladal kazdy poranek. Juz dawno tak optymistycznie nie rozpoczynalam tygodnia.
Za nami urodzinowy weekend. Chlopcy skonczyli 7 lat. W piatek swietowali w szkole. Jako poczestunek zaniesli babeczki z parasolkami, ktore okazaly sie wielkim hitem! W sobote bylismy na uroczystosciach z okazji 10 lecie OSiR Angelica a wczoraj byl rodzinny obiad. Jeszcze w najblizasza sobote czeka nas zabawa z dzieciakami w Sali Zabaw :)
Chlopcy dostali wymarzone prezenty, mikrofony na statywach  i klocki LEGO. Do tego zestawy do doswiadczen chemicznych i optycznych oraz tor do puszczania samolotow. Wczoraj nie wiedzieli czym sie bawic, a od rana w lozku mielismy jednostki strazy pozarnej :)






środa, 18 lutego 2015

Walentynki, basen i zlamany ząb

Nie spodziewasz sie niespodzianek a te sie czasami zdarzaja :) Moje kochane chlopaki juz dzien wczesniej przyniesli mi kwiaty i walentynkowe W-Z tki, moje ulubione ciastka! W same walentynki robilismy kartki walentynkowe, a potem odwiedzilismy Nadie. Impreza byla wspaniala!



Stas mial spotkanie pierwszego stopnia z podloga, w wyniku czego polamal sobie prawa, gorna jedynke, a druga ukruszyl. W poniedzialek bylismy u pani dentystki, ktora skierowala nas na Uniwersytet Medyczny. Mial zrobione zdjecie, i pani zabezpieczyla mu te zeby, bo nie potrafia stwierdzic, czy ta miazga wyszla czy nie wyszla. Mamy wizyte 6.03 a jak sie cos bedzie działo wczesniej to mamy dzwonic. Bylo bardzo szybko.







poniedziałek, 16 lutego 2015

:)

Stas rozrabia. Zwracam mu uwage:
- Stasiu, widze Cie!
- Masz złudzenie optyczne - odpowiada

=============================

Przygotowujemy przy stole roznorakie walentynki, miedzy innymi dla Nadii, do ktorej sie wybieralismy.
- Wiktor, a czy Ty pamietasz, ze Nadia  byla Twoja pierwszą dziewczyną?
Zawstydzony Wiktor odpowiada:
- Mamoooo!!! Takie wspominki to się robi w restauracji przy winku!!