Staszek:
- czy Mikołaj istnieje naprawdę, czy jest to tylko wymyślona postać bajkowa?
- a jak myślisz?
- że to wymyślona postać bajkowa
- ale Mikołaj przychodzi tak długo, jak się w niego wierzy.
- to ja bardzo w niego wierzę. Bardzo.
- No ja bym chciał od Mikołaja telefon. Najlepiej iPhone. iPhone 6. Z fejsbukiem.
- A po co Ci telefon?
- Żeby dzwonić do Ciebie lub do taty jak nie jesteśmy razem. I smsy pisać.
- Ale to możesz robić z mojego lub taty telefonu. Poza tym taki prezent jest strasznie drogi.
- No i co z tego? Przecież Mikołaj za te prezenty płaci.
Wiktor wybrał również telefon, ale dopisał jeszcze klocki LEGO.
poniedziałek, 17 listopada 2014
czwartek, 13 listopada 2014
Październik 2014
Kolejny miesiąc minął bez szczególnych wydarzeń. W szkole chłopcy odnajdują się doskonale, nawet stosowanie się do zasad zostało opanowane. Nie mają żadnych kłopotów, pięknie piszą i zaczynają czytać. Z przyjemnością siedzę z nimi podczas odrabiania lekcji. Długo rozważałam czy posłać ich (sześciolatków) do pierwszej klasy, ale teraz widzę, że na wszystko przychodzi czas i to był ich czas. Myślę, że w zerówce byłoby im nudno. Jedyne uwagi, jakie pisze Pani w zeszytach dotyczą staranniejszego kolorowania :) Poza tym zawartość piórników znika w sposób czarodziejski. Co najmniej raz w tygodniu trzeba uzupełniać ich zawartość.
W między czasie zamieszkał z nami piesek, malutki jamniczek, zwany Borowikiem vel Grzybkiem. Chłopcy zachwyceni a piesek stał się domową maskotką.
W między czasie zamieszkał z nami piesek, malutki jamniczek, zwany Borowikiem vel Grzybkiem. Chłopcy zachwyceni a piesek stał się domową maskotką.
Teraz powoli szykujemy się do świąt, zostało już nie wiele czasu. Robimy już różne wycinanki, żeby potem wykorzystać je na kartki świąteczne.
piątek, 3 października 2014
Po prostu...
Ależ szybko zleciał ten wrzesień, sama nie wiem kiedy. Wciągnęło nas życie codzienne, praca, szkoła, dom, jakieś uroczystości po drodze i tak skończyło się lato, zaczęła się jesień i październik. Za oknem wciąż więcej słonecznych dni niż tych deszczowych, pogoda nas naprawdę rozpieszcza. Pierwsze przeziębienie chłopców za nami, które na szczęście się szybko skończyło. Były siódme urodziny szkoły, na których dzieci wraz z rodzicami oraz nauczycielami wspólnie spędziły czas na grupowych rozgrywkach. Ku wielkiemu zadowoleniu chłopców, grupa, w której byliśmy zdobyła pierwsze miejsce. Duża zasługa sukcesu tego wydarzenia leży w rękach nowego pana od WF, który ze stoickim spokojem i olbrzymią cierpliwością poprowadził całe wydarzenie.
No a poza tym weszliśmy już w rytm szkolny. Chłopcy generalnie bez kłopotów wdrożyli się w role uczniów. Jednak rok czasu w szkolnej zerówce nie poszedł na marne. Są (w miarę) zdyscyplinowani, znają zasady panujące w szkole, i generalnie nie jest źle. Zaczęli też oficjalną naukę pisania, co idzie im bardzo ładne, małe rączki są już nieźle wyćwiczone.
Był jeden incydent, w sumie nawet bym o tym nie pisała, ale komentarz Staszka dał mi dużo do myślenia.
Chłopcy podczas zajęć WF (na którym nie byli, z powodu przeziębienia) dostali prace do zrobienia. Staszek pracę zrobił, ale jej zapomniał oddać. Wiktor pracę zgubił/zostawił/zapomniał. Praca wróciła do Pani pognieciona. Nie ustaliliśmy z jakiego powodu. Pewnie sama się pogniotła.
W każdym bądź razie pytam się synków:
- dlaczego zapomnieliście tej pracy oddać?
- a Ty niczego nie zapominasz? Każdemu się zdarza. Pamiętasz, jak w sobotę ryż zapomniałaś wyłączyć? - powiedział Staś.
- No co prawda to prawda - powiedziałam. - Masz rację. Zapomniałam wyłączyć ryżu i się rozgotował....
No a poza tym weszliśmy już w rytm szkolny. Chłopcy generalnie bez kłopotów wdrożyli się w role uczniów. Jednak rok czasu w szkolnej zerówce nie poszedł na marne. Są (w miarę) zdyscyplinowani, znają zasady panujące w szkole, i generalnie nie jest źle. Zaczęli też oficjalną naukę pisania, co idzie im bardzo ładne, małe rączki są już nieźle wyćwiczone.
Był jeden incydent, w sumie nawet bym o tym nie pisała, ale komentarz Staszka dał mi dużo do myślenia.
Chłopcy podczas zajęć WF (na którym nie byli, z powodu przeziębienia) dostali prace do zrobienia. Staszek pracę zrobił, ale jej zapomniał oddać. Wiktor pracę zgubił/zostawił/zapomniał. Praca wróciła do Pani pognieciona. Nie ustaliliśmy z jakiego powodu. Pewnie sama się pogniotła.
W każdym bądź razie pytam się synków:
- dlaczego zapomnieliście tej pracy oddać?
- a Ty niczego nie zapominasz? Każdemu się zdarza. Pamiętasz, jak w sobotę ryż zapomniałaś wyłączyć? - powiedział Staś.
- No co prawda to prawda - powiedziałam. - Masz rację. Zapomniałam wyłączyć ryżu i się rozgotował....
Etykiety:
jesien,
madrosci,
pierwszaki,
szkola,
Umiejętności,
zdrowie
czwartek, 4 września 2014
Jeszcze o wakacjach
Pisalam mało o wakacjach, ponieważ oprocz kilku krótkich wyjazdów nigdzie się nie wybralismy. Z róznych przyczyn, troche prywatnych, troche zawodowych.
Wakacje niewyjazdowe tez maja swoj urok, co nie znaczy, ze sa tansze :)
Wakacje niewyjazdowe tez maja swoj urok, co nie znaczy, ze sa tansze :)
Codziennie musialam wymyslac im atrakcje, jezdzilismy na rowerach, siedzielismy na pobliskich Stawach Jana, Byliśmy w Aquapark Fala w Lodzi, jest duzo wiekszy od basenow w Uniejowie, nie ma solanek, ale ma za to basen z najprawdziwsza fala, ma zjezdzalnie z pontonami, kilka fajnych wodnych placow zabaw dla mniejszych i wiekszych dzieci, byly tez baseny zewnetrzne, ale tych dobrze nie obejrzelismy bo bylo zimno. Generalnie bardzo nam się podobało :)
W miniona niedziele bylismy w pobliskim Dino Parku,w Kołacinku, gdzie uroczyscie zakonczylismy wakacje. Park nie duzy, ale bardzo dobrze zorganizowany, w cenie biletu byl przewodnik, pani, ktora bardzo fajnie prowadzila spacer. Chłopcy pobawili się w poszukiwaczy złota oraz w archeologów. Dodatkowa atrakcja byla czesc bajkowa, za dodatkowa oplata, i znow pani ktora fantastycznie opowiadala bajki rymujac kazde zdanie.
Pogoda byla piekna, wiec wycieczka bardzo sie udala.
Pogoda byla piekna, wiec wycieczka bardzo sie udala.
I jeszcze jak patrze na zdjecia swoje to w deszczowy, sierpniowy wtorek bylismy na wycieczce w EC1 - ze starej elektrowni robia centrum kulturalno naukowe. Bedzie tam planetarium i cos w rodzaju Centrum Kopernika, czego nie moge sie doczekac. Ta budowa widoczna z tarasu widokowego to jest remontowany, a raczej budowany podziemny, dwupoziomowy dworzec Lodz Fabryczna. Coraz ladniej robi sie w tej naszej Lodzi
Pozostalo mi jeszcze napisac o Warszawie, ktora kiedys mi umknela z powodu wypadku Staszka.
Na szczescie pozostala juz tylko blizna, i to malo widoczna, ukryla sie bowiem pod wloskami :)
Chlopcy poki co z radoscia chodza do szkoły a ja jestem przeszczesliwa widzac ich co rano w dobrych nastrojach szykujacych sie do szkoly :)
wtorek, 2 września 2014
Pierwszaki
Wakacje minely i czas powrocic do rzeczywistosci. Nie ukrywam, ze z radoscia powracam do codziennosci. Kocham swoje dzieci, uwielbiam spedzac z nimi czas, ale brak mi wyobrazni na wymyslanie im zajec kazdego dnia. Jak nie zorganizuje im czasu to oni organizuja sobie ten czas ami, i rozne przygody z tego wynikaja.
Wczoraj rozpoczal sie nowy rok szkolny, i oficjalnie mamy w domu pierwszoklasistow.
Rozpoczecie roku szkolnego to jak zwykle niezorganizowany chaos. Nie lubie tych uroczystosci, kiedy rozmowy rodzicow zagluszaja wszystko, co dzieje sie na podium. Pasowanie pierwszakow to byla jakas porazka, troche jestem tym wszystkim rozczarowana. Pani dyrektor pociesza, ze bedzie jeszcze uroczyste rozdanie legitymacji i wtedy bedzie to uroczystosc tylko dla klas pierwszych.
To tylko takie luzne uwagi. Spotkanie z pania wychowawczynia odbylo sie w milej atmosferze, dzieci z rodzicami dostali pierwsze zadanie - pokolorowac lokomotywe. Nowa pani sprawia bardzo fajne wrazenie, i mam nadzieje, ze to wrazenie stanie sie rzeczywistoscia.
Chlopcy sa bardzo przejeci, nie mogli sie doczekac wczorajszego dnia, i dzisiejszego. Pieknie przygotowali piorniki, zapakowali plecaki. Chcialabym, zeby ten zapal im pozostal.
Wczoraj rozpoczal sie nowy rok szkolny, i oficjalnie mamy w domu pierwszoklasistow.
Rozpoczecie roku szkolnego to jak zwykle niezorganizowany chaos. Nie lubie tych uroczystosci, kiedy rozmowy rodzicow zagluszaja wszystko, co dzieje sie na podium. Pasowanie pierwszakow to byla jakas porazka, troche jestem tym wszystkim rozczarowana. Pani dyrektor pociesza, ze bedzie jeszcze uroczyste rozdanie legitymacji i wtedy bedzie to uroczystosc tylko dla klas pierwszych.
To tylko takie luzne uwagi. Spotkanie z pania wychowawczynia odbylo sie w milej atmosferze, dzieci z rodzicami dostali pierwsze zadanie - pokolorowac lokomotywe. Nowa pani sprawia bardzo fajne wrazenie, i mam nadzieje, ze to wrazenie stanie sie rzeczywistoscia.
Chlopcy sa bardzo przejeci, nie mogli sie doczekac wczorajszego dnia, i dzisiejszego. Pieknie przygotowali piorniki, zapakowali plecaki. Chcialabym, zeby ten zapal im pozostal.
Etykiety:
pierwszaki,
stas,
swiatecznie,
szkola,
Świątecznie,
wakacje,
wiktorek,
wyjatkowo
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)