Po bardzo długiej przerwie(rowno 6 miesiecy) znow wychodza nam zęby!!
W miniona niedziele odnalezlam w sumie trzy zabki:
Stas: prawa dolna piątka calkiem juz duza, wiec wyszla juz jakis czas temu
oraz lewa gorna piatka, ktora wlasnie sie wyrzyna.
Wiktorek: lewa gorna piatka, ktora wlasnie sie wyrzyna, dokladnie jak u Stasia :)
poniedziałek, 22 marca 2010
niedziela, 21 marca 2010
niedziela, 7 marca 2010
Filmiki
Wiktorek zaraz po skonczeniu 2 latek zaczal wychodzic z lozeczka. Myslelismy ze jak zmienimy lozeczka na turystyczne to opoznimy proces wychodzenia. Niestety. Zajelo mu tydzien. Wychodzi z lozeczka i uwalnia brata poprzez otwieranie mu bocznego wyjscia. Szykujemy sie wiec do zakupu prawdziwych lozek.
A tu zimowy spacer, piekny sloneczny poranek.
A tu zimowy spacer, piekny sloneczny poranek.
czwartek, 4 marca 2010
Bilans dwulatka.
Bylismy z chlopcami na bilansie dwulatkow, wszystko ok, za tydzien szczepimy na pneumokoki.
Stas wazy 12700 a Wiktorek 13300,
zmierzyc sie za bardzo nie dali, wrzeszczeli jak glupki, maja cos ok 90 cm. Poza tym bez rewelacji. pani miala zmierzyc jeszcze cisnienie, ale chlopaki tak spierniczali z gabinetu, ze odpusicla, zmierzy przy szcepieniu za tydzien.
Przymierzamy sie tez do zlobka. Mamu juz miejsca od 1 marca. I jest to ten sam zlobek, do ktorego chodzila Angelka, wciaz jest ta sama kierowniczka i ta sama, fajna pani Malgosia.
Troche sie opoznia to pojscie do zlobka.
Najpierw zlapalo nas wszytskich chorobsko.dzieci juz zdrowe, ale ja dopiero zaczelam brac antybiotyk, bo sama sobie z wirusem nie radze.
W ubieglym tygodniu bylam sama z chorymi chlopakami, bo Piotrus pojechal do Szklarskiej Poreby. Zmarla jego mama, wiec wyjazd nie byl zwiazany z rozrywkami.
Poza tym jestem bardzo zapracowana, wiecznie zmeczona, wiosny doczekac sie nie moge, spacerow w sloncu, moze wtedy sil nabiore!
A tak mniej wiecej wygladalo chorowanie chlopakow:
Stas wazy 12700 a Wiktorek 13300,
zmierzyc sie za bardzo nie dali, wrzeszczeli jak glupki, maja cos ok 90 cm. Poza tym bez rewelacji. pani miala zmierzyc jeszcze cisnienie, ale chlopaki tak spierniczali z gabinetu, ze odpusicla, zmierzy przy szcepieniu za tydzien.
Przymierzamy sie tez do zlobka. Mamu juz miejsca od 1 marca. I jest to ten sam zlobek, do ktorego chodzila Angelka, wciaz jest ta sama kierowniczka i ta sama, fajna pani Malgosia.
Troche sie opoznia to pojscie do zlobka.
Najpierw zlapalo nas wszytskich chorobsko.dzieci juz zdrowe, ale ja dopiero zaczelam brac antybiotyk, bo sama sobie z wirusem nie radze.
W ubieglym tygodniu bylam sama z chorymi chlopakami, bo Piotrus pojechal do Szklarskiej Poreby. Zmarla jego mama, wiec wyjazd nie byl zwiazany z rozrywkami.
Poza tym jestem bardzo zapracowana, wiecznie zmeczona, wiosny doczekac sie nie moge, spacerow w sloncu, moze wtedy sil nabiore!
A tak mniej wiecej wygladalo chorowanie chlopakow:
wtorek, 23 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)