Informacyjnie:
Stasiowi wczoraj wyszla druga (lewa) gorna dwojeczka, a dzis u Wiktorka znalezlismy (no dobrze, Piotrus znalazl :) prawa gorna dwojeczke.
Upaly sie skonczyly, na szczescie, a my od wyjazdu Angleki namietnie gramy w badmintona, a Twinsy nam kibicuja. W ten sposob zaliczamy popoludniowe spacery, ktorych tu nie znosze - wszedzie gorki - pod gore pchac za ciezko, znowu z gorki schodzic jeszcze gorzej (nie mam hamulca w raczce wozka!) Przy okazji udzielamy sie spolecznie, bo zawsze znajda sie goscie, z ktorymi sie troszke pogada!
Angelka jest w Sycowej Hucie, pierwsze wrazenie nie ciekawe, ale teraz juz chyba lepiej, bo nie ma czasu za bardzo na gadanie. Dostalam od niej MMSa ze zdjeciem pieska, ktorego przygarnela z kolezankami z pokoju. Ciekawe, czy przywiezie go do Lodzi???
I tyle na razie, dzieci spia, a ja jestem glodna, no i zaraz czas na Dr House'a, ktorego namietnie teraz ogladamy (juz drugi sezon, na plytach DVD)
wtorek, 5 sierpnia 2008
sobota, 2 sierpnia 2008
Porannie
I mija kolejny tydzien, juz sobota, zaczal sie sierpien.. Czas ucieka jak oszalaly. Chlopcy kazdego dnia staja sie bardziej sprawniejsi i nie przestaja nas zadziwiac.
Wiktorek w koncu przestal pokazywac jezyk, za to odkryl, jak to jest pluc zupka :) I od kilku dni 'trenuje' odglosy przeponowe typu 'kaszelek' i jest bardzo z siebie dumny! Obaj obracaja sie wokol wlasnej osi, polozone na podlodze na kocyku po chwili sa wszedzie, tylko nie na kocyku :) W lozeczku juz nie raz znalazlam ich obroconych o 180 st. Przewracaja sie z brzucha na plecy i odwrotnie i chyba nie wiele brakuje juz do raczkowania.
Upaly mijaja nam spokojnie, ale maluchy chyba lepiej go znosza niz ja. Niby w nocy popadalo i upal mial ustapic, ale juz teraz, wczesnie rano, na termometrze 20 stopni.
Wczoraj pojechala do Lodzi Angelka, po 6 tygodniach wspolnego pobytu. Jutro jedzie na oboz do Sycowej Huty (Bory Tucholskie) i po obozie ma znow do nas przyjechac.
Sami nie mamy planow wakacyjnych, no bo przeciez my mamy wieczne wakacje :)
Nie mam zadnych nowych wiesci, zycie toczy sie spokojnie, bez niespodzianek.
Wiktorek w koncu przestal pokazywac jezyk, za to odkryl, jak to jest pluc zupka :) I od kilku dni 'trenuje' odglosy przeponowe typu 'kaszelek' i jest bardzo z siebie dumny! Obaj obracaja sie wokol wlasnej osi, polozone na podlodze na kocyku po chwili sa wszedzie, tylko nie na kocyku :) W lozeczku juz nie raz znalazlam ich obroconych o 180 st. Przewracaja sie z brzucha na plecy i odwrotnie i chyba nie wiele brakuje juz do raczkowania.
Upaly mijaja nam spokojnie, ale maluchy chyba lepiej go znosza niz ja. Niby w nocy popadalo i upal mial ustapic, ale juz teraz, wczesnie rano, na termometrze 20 stopni.
Wczoraj pojechala do Lodzi Angelka, po 6 tygodniach wspolnego pobytu. Jutro jedzie na oboz do Sycowej Huty (Bory Tucholskie) i po obozie ma znow do nas przyjechac.
Sami nie mamy planow wakacyjnych, no bo przeciez my mamy wieczne wakacje :)
Nie mam zadnych nowych wiesci, zycie toczy sie spokojnie, bez niespodzianek.
wtorek, 22 lipca 2008
Kolejne zeby i kolejne postepy
20 lipca Stasiowi wyszedl kolejny zabek: prawa gorna dwojka!
Generalnie po dolnych jedynkach wychodza gorne jedynki, a Stas, podobnie zreszta jak Angelka, zaczal od gornej dwojki.
A 21 lipca (wczoraj) obaj chlopcy po raz pierwszy obrocili sie z pleckow na brzuch! najpierw Stas, a chwile pozniej Wiktor 'spadl' z koca na podloge. Jakiez bylo ich zdziwienie, ze tak tez mozna :)
Generalnie po dolnych jedynkach wychodza gorne jedynki, a Stas, podobnie zreszta jak Angelka, zaczal od gornej dwojki.
A 21 lipca (wczoraj) obaj chlopcy po raz pierwszy obrocili sie z pleckow na brzuch! najpierw Stas, a chwile pozniej Wiktor 'spadl' z koca na podloge. Jakiez bylo ich zdziwienie, ze tak tez mozna :)
piątek, 18 lipca 2008
Mamy prawie piec miesiecy
Piszac tytul tego posta pomyslalam sobie, ze jeszcze niedawno pisalam, ze mamy 5 tygodni :) Czas leci jak szalony a moje noworodki sa juz niemowlakami pelna geba!
Smieja sie w glos, 'gadaja' jak najete, machaja raczkami, nozkami, lapki maja coraz bardziej sprawne i zauwazyly juz oba, ze paluszkami od lapek mozna robic cos wiecej, niz wkladac je do buzi. Wyciagaja je do przodu, lapia lapka za lapke i ruszaja paluszkami, a twarzyczki maja takie skupione, jakby odkryly Ameryke.
Dzis bylismy na kolejnym szczepieniu. Panowie odpowiednio maja: Wiktor: 8700 gr i 74 cm, a Stas 8750 i 77 cm. Poza tym rozwijaja sie bardzo dobrze, pani doktor ze zdziwieniem patrzyla na moje usmiechniete buzki. Po szczepieniach jak na razie bezobjawowo, tylko spia troszke wiecej.
A poza tym duzo u nas wrazen, za nami kilka waznych kontroli, byla moja rodzina, teraz jest rodzina Piotrusia. Na nude nie narzekamy, wrecz czasu za malo na wszystko! Angelka wciaz jest z nami, a w niedziele bedzie obchodzic swoje 15 urodziny!
W naszej galerii kilka nowych zdjec!! Zapraszamy do ogladania!
Smieja sie w glos, 'gadaja' jak najete, machaja raczkami, nozkami, lapki maja coraz bardziej sprawne i zauwazyly juz oba, ze paluszkami od lapek mozna robic cos wiecej, niz wkladac je do buzi. Wyciagaja je do przodu, lapia lapka za lapke i ruszaja paluszkami, a twarzyczki maja takie skupione, jakby odkryly Ameryke.
Dzis bylismy na kolejnym szczepieniu. Panowie odpowiednio maja: Wiktor: 8700 gr i 74 cm, a Stas 8750 i 77 cm. Poza tym rozwijaja sie bardzo dobrze, pani doktor ze zdziwieniem patrzyla na moje usmiechniete buzki. Po szczepieniach jak na razie bezobjawowo, tylko spia troszke wiecej.
A poza tym duzo u nas wrazen, za nami kilka waznych kontroli, byla moja rodzina, teraz jest rodzina Piotrusia. Na nude nie narzekamy, wrecz czasu za malo na wszystko! Angelka wciaz jest z nami, a w niedziele bedzie obchodzic swoje 15 urodziny!
W naszej galerii kilka nowych zdjec!! Zapraszamy do ogladania!
środa, 9 lipca 2008
Stas i jego stopki, oraz Angelka i jej wlosy :)
Od dłuzszego juz czasu Stas probowal lapac sie za nogi. Polegalo to na tym, ze lezac na pleckach podnosil obie nogi do gory, trzymal sie za uda. Przedwczoraj (07 lipca, poniedzialek) udalo mu sie zlapac za stopke. Ale to za malo. Usilnie probowal wlozyc ja do buzi. Pierwszego dnia sie nie udalo, ale drugiego (wczoraj) juz jakis sukces byl. I jak raz sie udalo, to powinno sie udawac za kazdym razem. Niestety, to ciezka praca takie wygibasy. Stas strasznie sie denerwuje przy kazdej nieudanej probie, doprowadzajac nas do smiechu. Postaram sie zrobic jakis filmik, bo widok Stasia jest naprawde cudny :) No i dzis zauwazlam, ze Wiktorek zaczyna podnosic nogi i powtarza dokladnie to, co Stasiulek.
Angelka odkad przyjechala probowala przefarbowac sie na blondynke (bardzo jasna). Probowala wszystkiego: szamponetek, farb bez amoniaku i na koniec zwykla farbe. Nie sluchala, ze jej wlosy nie nadaja sie na takie eksperymenty. Efekt byl taki, ze miala zolte wlosy i po prostu nie wygladala. Nie mogac na nia patrzec, bo kolor byl bardzo nienaturalny, zaproponowalam jej w ramach prezentu urodzinowego aby poszla do fryzjera. Pomysl bardzo sie jej spodobal i po szesciu godzinach odzyskalam swoja corke, z jej naturalnym kolorem wlosow i z bardzo delikatnymi pasemkami. Dziecko stwierdzilo, ze juz nigdy nie bedzie samo farbowac wlosow. A jak bym zabronila? Pewnie nie zaprzestalaby eksperymentow.
Angelka odkad przyjechala probowala przefarbowac sie na blondynke (bardzo jasna). Probowala wszystkiego: szamponetek, farb bez amoniaku i na koniec zwykla farbe. Nie sluchala, ze jej wlosy nie nadaja sie na takie eksperymenty. Efekt byl taki, ze miala zolte wlosy i po prostu nie wygladala. Nie mogac na nia patrzec, bo kolor byl bardzo nienaturalny, zaproponowalam jej w ramach prezentu urodzinowego aby poszla do fryzjera. Pomysl bardzo sie jej spodobal i po szesciu godzinach odzyskalam swoja corke, z jej naturalnym kolorem wlosow i z bardzo delikatnymi pasemkami. Dziecko stwierdzilo, ze juz nigdy nie bedzie samo farbowac wlosow. A jak bym zabronila? Pewnie nie zaprzestalaby eksperymentow.
Subskrybuj:
Posty (Atom)