Spac nie moge, przewracam sie z boku na bok, co jest nie lada wyczynem, napisze wiec kilka slow.
Po wczorajszej wizycie u lekarza, tak jak myslalam dzis wybieram sie do szpitala, na razie na obserwacje a potem zobaczymy. Znow ogladalismy jajeczka na monitorze, jakie one sa wielkie! (ja tam nic nie widzialam :)
Chlopaki waza po ok 2100 gr, nie dziwne wiec moje dolegliwosci. (32/33 tc)
Jedna z dobrych stron pobytu w szpitalu to fakt, iz porobia mi wszelkie badania, bez potrzeby wychodzenia do laboratorium stania w kolejkach, itp.
Druga strona to zaczynajacy sie wlasnie remont pokoju dla maluchow, ktory sasiaduje bezposrednio z sypialnia. Jak wroce, to pokoj bedzie juz gotowy.
Wiecej plusow nie widze, ale za duzego wyboru nie mam :)
wtorek, 15 stycznia 2008
wtorek, 8 stycznia 2008
Po przerwie, juz w Nowym Roku
Witam Was bardzo cieplutko po dlugiej przerwie.
Nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze tyle czasu minelo juz od ostatnich wiesci ode mnie. I dziekuje za troske, milo slyszec, ze pamietacie o mnie :)
Co sie wydarzylo? Postaram sie opisac po koleii.
Swieta minely bardzo spokojnie i bardzo rodzinnie. Przyjechala Angelka, sprawiajac mi tym duzo radosci. Miala nie przyjezdzac, bo moi rodzice mieli w planch wyjazd do cieplych krajow. Jednak moja mama sie pochorowala, wiec Angelica przyjechala do nas. Miala zostac tylko na swieta, ale w koncu zostala az do 3 stycznia.Drugiego dnia swiat zjechali do nas Agnieszka i Martin z coreczka Kasia (z NL). Oprocz aspektow towarzyskich bardzo nam pomogli w sprawach organizacyjnych, bo na Sylwestra mielismy tu ponad 40 osob. Trzy grupy, ktore w ogole nie mogly sie porozumiec, ciagle mieli jakies problemy.
Sama zabawa Sylwestrowa chyba sie udala, ja nie bardzo moge sie wypowiadac, bo Nowy Rok przywitalam w lozku. Poszlam spac ok 1. Co jeszcze? 28 grudnia bylam u lekarza, bez zmian, nastepna wizyta 14 stycznia. Lekarz dal mi do zrozumienia, ze moge sie powoli szykowac do szpitala. Zobaczymy, co powie, 14 stycznia juz w poniedzialek. Chyba powinnam zaczac sie pakowac, co?
A jak sie czuje? Generalnie byle jak. Od kilku dni mam jakies wstretne zapalenie gardla, wywolane suchoscia powietrza. Trzy dni i trzy noce praktycznie nie spalam. Dopiero ostatnia noc byla lepsza a dzis czuje, ze nie mam wrzatku w gardle. Lecze sie mlekiem z czosnkiem i miodem, inhalacjami, septolete i.. oliwka z oliwek...Do tego brzuch mi rosnie jak na drozdzach, z dnia na dzien jest mi coraz ciezej. Jeszcze tylko kilka tygodni... Wytrzymam!!!I obiecuje poprawe, bede pisac na biezaco, nawet ze szpitala, bo mam iPlusa!!!!
Pozdrawiam wszytskich bardzo noworocznie!
Nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze tyle czasu minelo juz od ostatnich wiesci ode mnie. I dziekuje za troske, milo slyszec, ze pamietacie o mnie :)
Co sie wydarzylo? Postaram sie opisac po koleii.
Swieta minely bardzo spokojnie i bardzo rodzinnie. Przyjechala Angelka, sprawiajac mi tym duzo radosci. Miala nie przyjezdzac, bo moi rodzice mieli w planch wyjazd do cieplych krajow. Jednak moja mama sie pochorowala, wiec Angelica przyjechala do nas. Miala zostac tylko na swieta, ale w koncu zostala az do 3 stycznia.Drugiego dnia swiat zjechali do nas Agnieszka i Martin z coreczka Kasia (z NL). Oprocz aspektow towarzyskich bardzo nam pomogli w sprawach organizacyjnych, bo na Sylwestra mielismy tu ponad 40 osob. Trzy grupy, ktore w ogole nie mogly sie porozumiec, ciagle mieli jakies problemy.
Sama zabawa Sylwestrowa chyba sie udala, ja nie bardzo moge sie wypowiadac, bo Nowy Rok przywitalam w lozku. Poszlam spac ok 1. Co jeszcze? 28 grudnia bylam u lekarza, bez zmian, nastepna wizyta 14 stycznia. Lekarz dal mi do zrozumienia, ze moge sie powoli szykowac do szpitala. Zobaczymy, co powie, 14 stycznia juz w poniedzialek. Chyba powinnam zaczac sie pakowac, co?
A jak sie czuje? Generalnie byle jak. Od kilku dni mam jakies wstretne zapalenie gardla, wywolane suchoscia powietrza. Trzy dni i trzy noce praktycznie nie spalam. Dopiero ostatnia noc byla lepsza a dzis czuje, ze nie mam wrzatku w gardle. Lecze sie mlekiem z czosnkiem i miodem, inhalacjami, septolete i.. oliwka z oliwek...Do tego brzuch mi rosnie jak na drozdzach, z dnia na dzien jest mi coraz ciezej. Jeszcze tylko kilka tygodni... Wytrzymam!!!I obiecuje poprawe, bede pisac na biezaco, nawet ze szpitala, bo mam iPlusa!!!!
Pozdrawiam wszytskich bardzo noworocznie!
środa, 19 grudnia 2007
19.12.2007, lekarz i USG
Dzis rano bylam u lekarza, bez wiekszych rewelacji. Dzieci rowijaja sie prawidlowo, rosna jak szalone, wg USG sa o tydzien starsze, maja ok 30 tyg a w rzeczywistosci rozpoczelam 29 tydzien. Waza po ok 1300 gr i sa prawdziwymi akrobatami, przewracaja sie w tym brzuchu, raz glowa w gore, raz w bok, raz na dol, za kazdym razem inaczej. Zastanawiam sie jak, bo tam jest tak malo miejsca a oni nie naleza do malych?!?Po lekarzu pojechalismy do Biedronki na jakies male zakupy, ale nie dalam rady, zostalam w aucie, swieze powietrze mnie odurzylo, zaszumialo mi w glowie jak po winku!!! Jazda samochodem nie nalezy do przyjemnosci, wyczuwalam kazda dziure w drodze. A oto ja, zdjecie z 14 grudnia, slabej jakosci bo robione komorka :)

środa, 12 grudnia 2007
10.12.2007 wizyta u lekarza i USG
W poniedzialek bylam u lekarza, tym razem u ordynatora ze szpitala, w ktorym lezalam.
Bardzo sie stresowalam, bo balam sie, ze znow zechce mnie polozyc do szpitala. Ale oczywiscie denerowowalam sie na darmo. Wszystko jest dobrze. Nie poprawilo sie ale nie pogorszylo. Pessar spelnia wiec swoja role.
Mialam robione tez USG, tu rowniez wszystko dobrze. Dzieci leza w jakichs dziwnych pozycjach. I waza odp 1080 i 1020 gr. Pan doktor potwierdzil, ze sa to chlopaki :) W drodze powrotnej zazyczylam sobie jedzonko z Mc Donald's, ale oczywiscie mi nie smakowalo. I mialam potem zgage.
A ja sobie dalej leze. I pozdrawiam wszystktich cieplutko :)
Bardzo sie stresowalam, bo balam sie, ze znow zechce mnie polozyc do szpitala. Ale oczywiscie denerowowalam sie na darmo. Wszystko jest dobrze. Nie poprawilo sie ale nie pogorszylo. Pessar spelnia wiec swoja role.
Mialam robione tez USG, tu rowniez wszystko dobrze. Dzieci leza w jakichs dziwnych pozycjach. I waza odp 1080 i 1020 gr. Pan doktor potwierdzil, ze sa to chlopaki :) W drodze powrotnej zazyczylam sobie jedzonko z Mc Donald's, ale oczywiscie mi nie smakowalo. I mialam potem zgage.
A ja sobie dalej leze. I pozdrawiam wszystktich cieplutko :)
niedziela, 9 grudnia 2007
Subskrybuj:
Posty (Atom)